wrz 11 2005

Wyjazd do Augustowa


Komentarze: 0

W nagrodę za zdany egzamin mój Misio obiecał mi mały wypadzik do Augustowa na cały dzień. Miało być łażenie po mieście, wzdłuż jeziorek, jakiś obiadek itp. Miało być a było...

Nie bylibyśmy sobą gdybyśmy spośród możliwych środków transportu nie wybrali "Stopa”, bo to i taniej i ciekawiej... Od nas wyjechaliśmy ok 12 trochę późno, ale jakoś tak nam zeszło. Tak, więc wyruszyliśmy...

1 Odcinek trasy Nasze Miasto--Jakaś Wieś jechaliśmy z jakimś gościem, w tej wsi spędziliśmy jakieś 20 może więcej minut i tam było bardzo wesoło, graliśmy w piłkę nożną jakimś zielonym jabłkiem i opalaliśmy sie...

2 odc. Jakaś Wieś--Dąbrowa Biał. tutaj zajęło nam trochę czasu przejście z początku miasta na jakąś wylotówkę, zahaczyliśmy o stację benzynową i kupiliśmy napój normalnie 2 razy tańszy ale co tam. Stąd poszło nam szybko złapanie stopa

3 odc. Dąbrowa Biał.--Lipsk i tutaj zaczęła się zabawa. Przeszliśmy sobie przez Lipsk i stanęliśmy na jakiejś szosie ze znakiem Augustów 32km i staliśmy, siedzieliśmy, leżeliśmy, skakaliśmy i tylko raz na jakies 10 min musieliśmy wstać i pomachać na jakiś samochód. Żaden niestety sie nad nami nie litował... Kiedy Tomek chciał przejść na drugą stronę żeby zrobić siusiu to znalazł 7 fajeczek i humor jeszcze bardziej nam się poprawił ale po 50 min zaczęliśmy wątpić, że uda nam się gdziekolwiek dojechać, byliśmy głodni a mieliśmy ze sobą tylko ten napój, Tic Tac'i i fajki. Tak, więc postanowiliśmy przejść kawałek dalej i po 50m za górką okazało się że stoi stacja benzynowa, więc mogliśmy chociaż napełnić nasze brzuszki paczką Snacków droższych o 1 zl niż w sklepie. Stanęliśmy dalej, ale tam tez nic nie jeździło, więc po 20 min poszliśmy jeszcze dalej na jakieś skrzyżowanie. Dochodziła już 16 i postanowiliśmy, że jeśli do 16 niczego nie złapiemy to wracamy, ale o 15:55 usłyszeliśmy jakieś umc, umc, umc, nic nie widzieliśmy, ale przynajmniej słyszeliśmy, że coś jedzie…

4 odc. Lipsk—Augustów  …i po chwili naszym oczom ukazał się stary polonez z trzema roznegliżowanymi chłopakami, którzy z chęcią i bardzooo głośnąąą muzyką podwieźli nas do Augustowa. W Augustowie spędziliśmy na łażeniu jakieś pół godz. Zjedliśmy coś i musieliśmy wracac. I Nie bylibyśmy sobą gdybyśmy nie wybrali „Stopa” ;) ale wracaliśmy już dłuższą 130 km trasą ale przynajmniej bardziej uczęszczaną.

5 odc. Augustów— Sztabin tutaj spotkaliśmy Reksia takiego ślicznego pieseczka, który się do nas przypałętał i tak sobie siedział przy nas, ja go głaskałam i taki smutny i biedny był :( jak nas zabrał jakiś facet to nasz kochany Reksio biegł jakiś czas za samochodem i to było najsmutniejsze. Pan zawiózł nas do jakiejś wsi i tam zaczęliśmy się już bać, że nie uda nam się wrócić. Zrobiło się ciemno, zimno (byliśmy tylko w krótkich rękawkach) a drogą jeździły same TIRy. Postaliśmy tam coś ok. 40 min i ku naszej ogromnej radości zatrzymał się Pan Ryszard z Wawy, kierowca TIRa, który ma 1,5 rocznego synka, Bardzo Pana gorąco pozdrawiam.

6 odc. Sztabin —Białystok Pan był tak miły, że poczęstował nas czekoladką i bardzo fajnie z nami rozmawiał. Odstawił nas do Białegostoku Białegostoku tam poczuliśmy się prawie jak w domu. Bo ile to razy jeździło się z Białego na stopa…

7 odc. Białystok—Wasilków te kilka kilometrów przejechaliśmy z zakręconymi ludźmi, którzy zrobili sobie z nami zdjęcia i zaprosili na imprezę. Gdybym nie powiedziała rodzicom że już wracam to byśmy na nią z chęcią poszli ale co tam najważniejsze że już byliśmy blisko domu.

8 odc. Wasilków—Czarna tu już zleciało bardzo szybko tak samo jak ostatni odcinek

9 odc. Czarna—Nasze Miasto i byliśmy w domku tacy szczęśliwi z tego wyjazdu jak nigdy i mamy zamiar niedługo znowu go powtórzyć :D

 

magdusia:-) : :
Do tej pory nie pojawił się jeszcze żaden komentarz. Ale Ty możesz to zmienić ;)

Dodaj komentarz