Archiwum luty 2004, strona 3


lut 07 2004 Ciężko mi
Komentarze: 1

W czwartek byłam na imprezce w Kamionce. Pół dnia z Ewką zastanawiałyśmy się jak my się tam dokaraskamy i już miałyśmy jechać taxówką. Justyna załatwiła sobie że pojedzie tam z Bartkiem a my jak dwie burżujki zajechałybyśmy taxi! Jednak w ostatniej chwili pogadałam z Bartkiem i okazało się że on ma jeszcze wolne miejsca. Tak więc miałyśmy “dobrą jakość po niskiej cenie”. Mam mały żal do Justy że to nie ona próbowała nas wcisnąć do Bartka. Całą imprezkę Justyna bawiła się z nim. Ja prawie całą z Danielem z tą różnicą że ja nie zapomniałam że mam jeszcze koleżankę Ewcię która nie miałaby co robić gdybym bawiła się tylko z nim. I tak było mi zajebiście. Znowu się całowaliśmy i ja znowu nie wiem o co mu chodzi. Ale było mi tak dobrze. Za to kiedy wróciłam stamtąd to pół godz ryczałam w łazience. Sama nie wiem czemu. Następnego dnia było mi tak fajnie że śmiałam się sama do siebie aż do czasu gdy zobaczyłam że Daniel nie puszcza do mnie strzałek i złapał mnie dół. Dzisiaj też chodziłam po mieście i prawie ryczałam. Jutro chyba mamy się spotkać ale to też nie na 100%. Ciężko mi jest!

magdusia:-) : :
lut 02 2004 Będzie dobrze dzieciak
Komentarze: 0

Dzisiaj przez 45 min rozmawiałam z moją siostrzyczką z Londynu. Fajnie jej jest. Ma chłopaka któremu na niej zależy, mieszka w Londynie i ogólnie fajnie jej. Dzisiaj Daniel przysłał SMS że w czwartek jest imprezka w Kamionce! SUPER. Może w końcu uda mi się z nim porozmawiać, a jak nie to chociaż z Justą potańczymy sobie. A jutro jadę sobie na zakupy do Białego.

 

magdusia:-) : :
lut 01 2004 I znowu nic z tego
Komentarze: 1

Coraz bardziej chciałabym żeby z tego (Daniel + Ja) coś wyszło, ale jakoś ni mogę sobie wyobrazić że mogłabym być w końcu szczęśliwa.

I jak zwykle okazało się że w moim życiu dzieją się tylko rzeczy których się nie spodziewam. Dzisiaj Daniel wysłał SMS kiedy go otwierałam myślałam że będzie to godzina dzisiejszego spotkania a tu: “Sory Magda ale nie możemy dzisiaj się spotkać bo jestem ostro chory” itp. itd. żadnej informacji o kolejnym spotkaniu. Nic. Chyba go sobie daruję. Łatwo powiedzieć! Może się uda. Za to wczoraj w Jaświłach wyszalałam się jak tylko mogła wyszaleć się przeziębiona osoba.

magdusia:-) : :
lut 01 2004 Startujemy
Komentarze: 1

Po raz kolejny zakadam bloga. Teraz obiecalam sobie że ten pamiętnik będzie bardziej optymistyczny niż poprzedni. Doszlam jednak do wniosku że nie mam wplywu na to jaki będzie on mia charakter bo to moje zycienadaje mu wlaściwy ton. Więc jeśli wszystko będzie pięknie adnie to będzie on bardzo optymistyczny, jeśli nie to mam nadzieję że będziecie pakać razem ze mną nad moim nędznym losem. A więc 3, 2, 1, START

magdusia:-) : :